Jak rozmawiać trzeba z psem?

Światowy Dzień Zwierząt został zainaugurowany w 1931 roku we Włoszech. Święto obchodzone corocznie 4 października ma na celu zmianę zachowania ludzi w stosunku do zwierząt oraz propagowanie adopcji bezdomnych psów lub kotów. Tego dnia w Kościele obchodzone jest wspomnienie Św. Franciszka, patrona zwierząt i ekologii, który głosił, że wszyscy mieszkańcy Ziemi są braćmi.
Nawiązując do tego wyjątkowego święta poprosiłam o wywiad symbol Ośrodka – Kiełka, szkolnego psa rasy mieszanej.

– Dzień dobry, dziękuję, że znalazłeś dla mnie czas. Opowiesz jak trafiłeś do Ośrodka?
– To było około 15 lat temu. Poprzedni właściciel wyrzucił mnie z auta i przez kilka dni błąkałem się po Wyszkowie. Do szkoły zwabił mnie zapach ze szkolnej stołówki. Musiałem zrobić dobre wrażenie, bo zdecydowali się mnie zatrzymać.
– Od niedawna masz konkurenta w postaci Marcela?
– On nie jest dla mnie żadną konkurencją. Moja pozycja w tej szkole jest niezachwiana i niezaprzeczalna.
– Spotykacie się na przerwach, umawiacie na wspólne zabawy?
– Raz czy dwa rozkopaliśmy szkolny kwietnik. Marcel jest miły ale bez przerwy szczyci się swoim rodowodem i wykształceniem. Wiesz, że on ma uprawnienia do prowadzenia zajęć z dogoterapii? Za moich czasów pies mógł dostać pracę tylko w policji. I to po znajomości!
– Nie interesowała cię kariera w służbach?
– Nie przeszedłem testów sprawnościowych, poza tym mam problem ze zgryzem.
– Da się zauważyć. Wiąże się z tym jakaś mroczna historia?
– Błędy młodości, o których nie chcę mówić. Kiedyś Pani Dyrektor zabrała mnie do weterynarza, ale powiedział, że jest za późno na zabieg i na dodatek mogę się nie obudzić po narkozie. To mnie trochę zniechęciło.
– Jakie masz zdanie o Pani Dyrektor Edycie Jarosz? Lubicie się?
Kiełek zaczyna kasłać, nerwowo przestępuje z łapy na łapę, odwraca się i kieruje w stronę szkolnego busa. Po chwili reflektuje się, wraca.
– Pani Dyrektor jest w porządku, szczepi mnie, karmi, parę lat temu zamówiła mi nową budę.
– Jadąc rano do pracy, widzę cię w okolicach Kauflandu? Nie nocujesz w Ośrodku?
Kiełek podnosi głos, tylną łapą nerwowo drapie się za uchem.
– Nie powinno cię to interesować, to moje prywatne sprawy. Podpisałem zgodę na wywiad, ale zaraz mogę ją wycofać.
– Nie denerwuj się, czytelnicy strony Ośrodka chcą cię lepiej poznać. Jesteś zadowolony ze swojego życia?
– Teraz mogę powiedzieć, że mam cudowne życie! Dzięki jednej decyzji dobrych ludzi z Ośrodka jestem ulubieńcem dzieci. Kocha mnie cała kadra administracyjna i wszyscy nauczyciele. Jestem głaskany, dokarmiany, nikt mnie nie bije i nie ogranicza wiążąc na łańcuchu czy zamykając w małym kojcu.
– Czasami odnoszę wrażenie, że jesteś ale jakby cię nie było. Przyznaj, że prowadzisz mało aktywny tryb życia.
– W przeliczeniu na ludzkie lata dobiegam setki! Chyba mam prawo do odpoczynku. Pozwolę sobie zakończyć rozmowę fragmentem z wiersza Ludwika Jerzego Kerna: ,,Dobry pies to taki, którego nie widać, a który zawsze jest pod ręką”.
– Bardzo dziękuję za rozmowę.

Wywiad przeprowadziła Marzena Szulc