Wycieczka w góry

Zapraszamy na relację z wycieczki 🙂

Poniedziałek 22 maja – I dzień 

 Nie mogliśmy się doczekać  już od dawna planowanej przez panią Marylę Piekart wycieczki. Maj nadszedł szybkimi krokami a wraz z nim nasze wzrastające oczekiwanie. Zaczęliśmy odliczać dni, aż w końcu nadszedł upragniony przez wszystkich 22 maja – dzień wyjazdu.

Już od godziny 6.00 przed lipką Ośrodka Szkolno-Wychowawczego zaczęli się zbierać uczestnicy wycieczki. Okazało się, że były osoby, które z nadmiaru emocji nie mogły zasnąć. Tego dnia nie mogło zabraknąć pani dyrektor Edyty Jarosz i pani wicedyrektor Doroty Kamińskiej. Tradycyjnie przyjechały do pracy dużo wcześniej, aby życzyć nam udanego wypoczynku. Jednocześnie był też czas, aby porozmawiać z rodzicami, którzy czekali aż do odjazdu autokaru. Po załadowaniu bagaży do autobusu oraz pożegnaniu z rodzicami, o godzinie 7.30 wyruszyliśmy w trasę.

Pierwszym etapem naszej podróży była Jasna Góra w Częstochowie, gdzie przed cudownym obrazem Matki Bożej Częstochowskiej składaliśmy nasze osobiste prośby i podziękowania. Z siostrą przewodnik zwiedziliśmy Muzeum 600-lecia Jasnej Góry, Skarbiec Jasnogórski, Bastion św. Rocha oraz zapoznaliśmy się  z historią Jasnej Góry i Cudownego Obrazu. Prosiliśmy również Czarną Madonnę o opiekę nad nami podczas wycieczki i o ładną pogodę.

A góry w Poroninie przywitały nas spowite w ciemność nocy. Ale najważniejsze tego wieczoru były wygodne łóżeczka i sen.

Wtorek  23 maja – II dzień 

 A ranek w Orlim Gnieździe przywitał nas słoneczkiem i piękną panoramą Tatr widoczną z balkonów.

Główną atrakcją tego dnia był wjazd kolejką linową na Kasprowy Wierch. Na szczycie zmiana temperatury i pory roku. Byliśmy na to przygotowani, mieliśmy w plecakach czapki i ciepłe kurtki. To był dość pochmurny dzień, ale dla nas łaskawy na czas naszego pobytu, zza chmur ukazały się szczyty Tatr

Tuż poniżej wydłużonego wierzchołka Kasprowego Wierchu, na wysokości 1959 m n.p.m. stoi budynek, w którym znajduje się bar, restauracja, kiosk, poczekalnia dla czekających na zjazd kolejką, przechowalnia nart, WC oraz zimowa stacja TOPR. Od budynku do Suchej Przełęczy prowadzi brukowany kamieniem spacerowy chodnik o długości ok. 200 m. Część uczestników, których przeraziły góry i przestrzeń przeszła tylko kilka metrów a odważniejsi ruszyli dalej. Gdy wrócili ich uśmiechnięte buzie mówiły same za siebie …to były cudowne widoki!!!

Na obiad wróciliśmy do pensjonatu. Odpoczynek i kolejne atrakcje – ognisko i przejazd bryczkami po Poroninie.

Środa 24maja III dzień

Cóż, jak mawiają górale: „z górami śpasów ni ma” (z górami żartów nie ma). Pogoda jest zmienna, a warunki atmosferyczne potrafią zmienić się w ciągu godziny.  I tak na przemian w słońcu i deszczu miał nam minąć kolejny trzeci dzień wycieczki. Zaopatrzeni w parasole i płaszcze przeciwdeszczowe wyruszyliśmy do kolejki  na Gubałówkę

Góra jest popularna wśród turystów odwiedzających Zakopane.

Po zjechaniu na dół udaliśmy się na spacer ulicą Krupówki, która obok ul. Floriańskiej w Krakowie, Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie, ul. Monte Cassino Sopocie i ulicy Piotrkowskiej w Łodzi jest najpopularniejsza ulicą w Polsce.

W drodze na obiad zajechaliśmy jeszcze zobaczyć z bliska najstarszą

i największą skocznię narciarską w Polsce-Wielką Krokiew. Jest bardzo wysoka!

Na obiad gospodyni zaserwowała na pyszną zupę i naleśniki!!! Ale jakie!!  Z serem, musem truskawkowym i bitą śmietaną. Aż trudno sobie wyobrazić, że nawet największe łasuchy nie poradziły sobie z przygotowanymi porcjami.

Chwila odpoczynku po obiedzie i szykowanie na relaks w basenach termalnych w Bukowinie Tatrzańskiej. Ależ było uciechy!!! Trzy godziny zabawy  w basenach zasilanych gorącą wodą pobieraną z odwiertu mającego głębokość niemal trzech kilometrów. Nazwy basenów są prześmieszne „Niebiesko dolina”, „Cepersko płań”, „Jaskinia nad Porońcem”, „Letnie mocydełko”, „Banior basisty”, „Bulgotnik”,”Mocydełko”…. I MY w nich się kąpaliśmy!!!

Czwartek 25 maja – VI dzień

Rozpoczął się pogodnie.  Po śniadaniu wyruszyliśmy w kierunku Niedzicy Największą popularnością wśród osób odwiedzających okolice Zbiornika Czorsztyńskiego cieszy się jego zapora główna. Wszyscy zrobiliśmy tu sobie pamiątkowe zdjęcia.

Z korony zapory rozciąga się piękny widok na okolicę.

Kolejny punkt wycieczki to zamek w Niedzicy.

Pani przewodnik zaznajomiła nas z burzliwymi dziejami tej warowni, która przechodziła z rąk do rąk, raz węgierskich, raz polskich. Wysłuchaliśmy legendy o bohaterskim słowackim zbójniku Janosiku. Poznaliśmy też legendę o kłótliwym małżeństwie i o tym, czym się takie kłótnie kończą. Przemierzając komnaty czuliśmy obecność Brunhildy, w oddali dało się słyszeć głos Bogusława: „Przebacz mi Brunhildo!”. Na górnym tarasie widokowym zrobiliśmy sobie kolejne pamiątkowe zdjęcia

Ze średniowiecznego zamku w Niedzicy przenieśliśmy się do gotyckiego kościółka w Dębnie Podhalańskim. Kościół św. Michała Archanioła w Dębnie to chyba najlepiej znany drewniany zabytek w Polsce. Położony jest na Podhalu, nad samym niemal Jeziorem Czorsztyńskim.

W dalszych planach mieliśmy spływ Dunajcem największą atrakcję Pienin, ale pogoda płatała nam figla….zaczęło padać.

Wróciliśmy do Zakopanego, obejrzeliśmy ,,dom do góry’’ nogami. Oprócz tego, że dom stoi do góry nogami to jeszcze lekko z ukosa, dzięki czemu wszystko wygląda inaczej a jednocześnie błędnik daje się we znaki.  W domku znajdują się krzesła, łóżko, toaleta, szafka, na ścianach wiszą obrazy, na podłogach znajdują się różne bibeloty, na oknach zasłonki – oczywiście wszystko na opak. Niektórzy weszli tylko na chwilę, dostali zawrotów głowy i musieli szybko się wycofać.

Na pocieszenie, że spływ Dunajcem nie odbył się, Pani Maryla zabrała wszystkich do coctail baru ,,Góralskie Praliny”. Nie mogliśmy się zdecydować, czy wybrać gofry z truskawami i bitą śmietaną, lody z polewą, sok……. To był istny zawrót głowy!!

Całe szczęście, że można było te kalorie spalić na dyskotece.

Wszyscy byli w cudownych nastrojach, nawiązały się przyjaźnie …a tu koniec wycieczki, trzeba się pakować!!! Całe szczęście, że Panie pilnowały, aby nasze walizki i torby były dobrze spakowane. Jeszcze tego wieczoru wszyscy podziękowaliśmy Pani Maryli za zorganizowanie wycieczki. Taka ,,Twardzielka” a się wzruszyła.

Piątek 25 maja – V dzień

Miło było spędzić czas wśród dobrych przyjaciół. I choć pogoda nas nie rozpieszczała, udało się nam zobaczyć, że góry są piękne i żal się z nimi żegnać.

Drogę powrotną rozpoczęliśmy od Zakopanego Olczy gdzie znajduje się, przepięknie wkomponowane w tatrzański krajobraz, Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik.

Z wycieczki przywieźliśmy wiele pamiątek i mnóstwo wrażeń. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy, poznaliśmy historię, tradycje ważnego dla Polski regionu. Przez cały czas byliśmy razem i to kolejna wartość płynąca z wyjazdu.

W naszych sercach pozostaną wspomnienia, którymi podzielimy się                               z bliskimi. A w szkole będziemy mogli wykorzystać zdobytą wiedzę.

O 22.20 wszyscy szczęśliwie dotarliśmy do Wyszkowa, gdzie na każdego z nas czekali stęsknieni rodzice i oczywiście nasza Pani Dyrektor.

Dziękujemy sponsorowi, organizatorce, opiekunkom i panu kierowcy!